Glossa do ZZ


Pojeść dobrze i smacznie to my Polacy lubiemy od zarania. Nieraz aż
nadto.

Ale to już „ inna historia” – jak mawiał Rudyard Kipling, autor
niezapomnianej „Księgi dżungli”.

Notabene bohaterowie powieści też potrafili frygać całkiem
zdrowo…Wróćmy jednak do znajomych rejonów. Słów kilka o dawnych
obyczajach post-kulinarnych…

Otóż nasi antenaci nie bawili się po zakończeniu biesiadowania w
zbędne ich zdaniem mycie tzw. statków domowych. Ot, kielichy (puste!)
tłuczono z fasonem o posadzki – podobny los dzieliły całe zastawy
stołowe, boć Rodak – nie hodujący węża w kieszeni – potrafił
rodzince fundować bez zmrużenia oka nowe serwisy etc. Zaś mniej zamożni
obmywali swe wielokrotnego użytku garnuszki w jednej wspólnej miseczce.
Albo – jeśli przepływała w pobliżu rzeczka, „potokiwali” sobie w
nurcie naczyńka. Ale nie było to zajęcie zbyt bezpieczne i ekologiczne,
przyznać trzeba, nieprawdaż..?!
A przecież my są z Ekologią już prawie za pan brat i czasy już inne,
wymagające zmiany rozrzutnego obyczaju tracenia rodzinnych dóbr
kuchennych – choć nieco fasonu na szczęście pozostało.
Zwyczaj biesiadowania jakby na nowo odzyskiwał nieco utracony blask. A
wraz z nim zapukała do naszych drzwi konieczność utrzymania w higienie
prawie sterylnej naczyń kuchennych – boć wokoło mikrobów nieznośnych
bez liku. więc obowiązuje hasło: „obrona konieczna”!
I oto „homo sapiens” z tzw. główką nie od parady, skonstruował
urządzonko proste, funkcjonalne, estetyczne, wkomponowujące się
przyjemnie w pejzaż Królowej mieszkania – jaką niewątpliwie stanowi
nasza kuchnia. W dodatku sprzyjające ekologicznym wymogom współczesnego
siedliska. Ba! Powstało wiele jego odmian – do wyboru, do koloru i
rozmiaru też!

Cóż to takiego!? – zapytacie Państwo. Ano, to nasz „niezatapialny”
Pan o kryptonimie ZZ !
Czyli – zlewozmywak ! I o to chodzi, że to o niego wyłącznie chodzi!

Kategoria: Blog firmowy